Express-Miejski.pl

Zwycięstwa Malczyc i Szczepanowa, ciekawe spotkania w B-klasie – podsumowanie piłkarskiego weekendu

Pogoń Miękinia vs Ambrozja Bogdaszowice fot.: anbo

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Mechanik nie sprostał liderowi. Zwycięstwa Odry i Zjednoczonych. Bukówek lepszy od Chwalimierza. 13 bramek w Komornikach. Tęcza gromi Gamę. Inauguracja Polonii Skarbów.

Mechanik Brzezina - GKS Mirków/Długołęka 0:3

W sobotę w Brzezinie odbył się mecz na szczycie GreenPost klasy okręgowej. Rywal gospodarzy, GKS Mirków/Długołęka, przystąpił do spotkania podbudowany wysokim zwycięstwem nad Orłem Prusice. Mechanik chciał natomiast zmazać plamę, która została na honorze klubu po pechowym remisie w meczu w Żórawinie.

W sobotnim meczu lepsi okazali się jednak goście, którzy wygrywając 3:0, umocnili się na pozycji lidera. - Mirków był zespołem lepszym, co nie oznacza, że musieliśmy przegrać ten mecz. W pierwszej połowie goście nie stworzyli sobie praktycznie żadnej okazji, a prowadzili 1:0 po stałym fragmencie gry i festiwalu naszych błędów. My przy 0:0 mieliśmy strzał głową Matyi z pięciu metrów w poprzeczkę. Na drugą połowę wyszliśmy bardziej ofensywnie i już w 15 sekundzie było … 0:2. Kontra gości, błąd obrony i bramkarza. Za chwilę sam na sam z golkiperem gości wyszedł Mikołajczyk i zamiast do pustej bramki trafił w słupek. Trzeci gol dla gości to uderzenie z 30 metrów. I tak to właśnie wygląda. Nie strzelamy bramek w idealnych sytuacjach, a tracimy je w bardzo łatwy sposób. My potrzebujmy dziesięciu okazji do zdobycia gola, a rywalom wystarczy pół szansy. Jeśli to się nie zmieni, to punktów nie będzie. Gratuluje gościom zwycięstwa, bo grają fajną, poukładaną piłkę. To w tej chwili najlepszy zespół w naszej lidze – komentuje trener Mechanika Jacek Kucharski.

Odra Malczyce - Zjednoczeni Łowęcice 3:1

W sobotę w Malczycach miejscowa Odra mierzyła się ze Zjednoczonymi Łowęcice. Zespół gości, który jeszcze rok temu biegał po boiskach klasy okręgowej, wiosną musi radzić sobie bez trenera Jakuba Wróbla. Zjednoczeni pod wodzą Michała Bakalarza przyjechali na wyjazdowe spotkanie bez rezerwowych. Pierwsza połowa spotkania należała do gospodarzy, którzy objęli prowadzenie w 16. minucie po golu Marcina Zielińskiego. Kolejna bramka padła 8 minut później, kiedy piłkę w siatce umieścił Piotr Gałek. Na 3:0 podwyższył Krzysztof Naskręt, który chwilę później miał szansę na drugą bramkę, jednak nie wykorzystał rzutu karnego. O drugiej połowie gospodarze nie mogą powiedzieć nic dobrego. Łowęcice zdołały zdobyć honorową bramkę, lecz na więcej zabrakło sił.

Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie dominowaliśmy na boisku, dokumentując to strzeleniem trzech goli. O drugiej połowie powinniśmy jak najszybciej zapomnieć. Nie możemy pozwolić sobie na grę w takim stylu, bo przy lepiej dysponowanym przeciwniku mogliśmy stracić trzy bramkową zaliczkę. Cieszy zwycięstwo, ale musimy pracować nad dyscypliną taktyczną – komentuje trener Odry Sławomir Samiec-Talar.


Fot. Odra Malczyce

Pogoń Miękinia - Ambrozja Bogdaszowice 0:2

Pogoń po raz pierwszy w tym sezonie rozegrała spotkanie ligowe na własnym boisku w Miękini. Poza tym w meczowej jedenastce zawody rozpoczęli nowi zawodnicy, Rafał Andruszko, Arkadiusz Gorzelak i Kamil Węgiel. Zespół z Miękini miał kilka dobrych sytuacji, jednak żadna z prób nie znalazła drogi do bramki rywali. Sytuacji nie poprawił fakt, że goście od 54. minuty grali w dziesiątkę po tym, jak drugą żółtą kartę zobaczył Paweł Rudnicki. Ostatni kwadrans należał do bogdaszowickiej Ambrozji, która strzeliła dwie bramki i zgarnęła pełną pulę punktów.

Mecz był bardzo wyrównany do 70. minuty spotkania. Miękinia stworzyła kilka sytuacji bramkowych, podobnie jak przeciwnik. Pomimo wyniku 0:2 Pogoń nie zasłużyła na porażkę. W końcówce meczu kilka zmian, świeża krew weszła na boisko i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Mieliśmy swoje sytuacje, między innymi goście dwukrotnie wybijali piłkę z pustej bramki – komentuje prezes Pogoni Ryszard Wołowiec. Jak według szefa klubu z Miękini wypadli nowi zawodnicy? – Bardzo pozytywnie oceniam występ stopera Rafała Andruszko. Dopóki grał na boisku, obrona lepiej funkcjonowała. Widać, że zawodnik ma duże doświadczenie. Niestety lekka kontuzja wymusiła zmianę w 70. minucie i trochę popsuła się gra w defensywie. Jeśli chodzi o nowego napastnika, Kamil Węgiel miał bardzo dobrą sytuację, która niestety nie zakończyła się golem. Widać, że chłopcy mają trochę zaległości, jednak uważam, że z czasem będzie tylko lepiej i będą dużym wzmocnieniem zespołu – dodaje prezes.

Zjednoczeni Szczepanów - Polonia Bielany Wrocławskie 5:2

Zespół Zjednoczonych Szczepanów, po ubiegłotygodniowej porażce w Malczycach, grał przed własną publicznością z drużyną z Bielan Wrocławskich. Goście nie mogą uznać inauguracji piłkarskiej wiosny za udaną, gdyż tuż przed świętami ulegli Parasolowi Wrocław 0:4. Początek spotkania należał do gości, którzy w pierwszych dziesięciu minutach zdobyli dwie bramki, czym z pewnością zaskoczyli zagubionych piłkarzy Szczepanowa. Pozostała część pierwszej połowy była już wyrównana, a zawodnicy walczyli o każdą piłkę. W drugiej części można było odnieść wrażenie, że zespół Polonii zapomniał jak gra się w piłkę, o czym świadczyć może fakt, że goście nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę Dawida Sowicza. Festiwal strzelecki gospodarzy rozpoczął się od samobójczej bramki Misiaka. Chwilę później piłkę do bramki pakuje Paweł Kot i Zjednoczeni remisują już 2:2. Kolejne gole w wykonaniu Krystiana Cedzyńskiego, Michała Pyry i Krzysztofa Dudka dały zwycięstwo gospodarzom.- W Szczepanowie cały czas borykamy się z dużą ilością kontuzji i z tego powodu obawialiśmy się meczu z Bielanami Wrocławskimi. Początek meczu potwierdził nasze obawy, bo przeciwnik zagrał bardzo agresywnie i już po 5 minutach prowadził 2:0. My mieliśmy problem z wykonaniem kilku podań, graliśmy chaotycznie i nerwowo. W przerwie porozmawialiśmy po męski i na drugą połowę wyszła już inna drużyna. Efektem tego było 5 bramek i zwycięstwo 5:2. Podsumowując mamy jeszcze wiele pracy, ale chłopakom za zaangażowanie, walkę i wiarę w zwycięstwo należą się ogromne brawa – mówi Mariusz Kargol, trener Zjednoczonych Szczepanów.

Wilki Różana - Zryw Kłębanowice 1:6

Trudne zadanie czekało piłkarzy Wilków Różana z gminy Udanin. Dziewiąta siła legnickiej A-klasy stawiła czoła liderowi, Zrywowi Kłębanowice. W rundzie jesiennej to Zryw okazał się lepszy starciu obu drużyn, wygrywając początkiem września 6:2. Podobnie było również w minioną sobotę, gdyż zespół lidera ponownie zaaplikował Wilkom sześć bramek. Gospodarze potrafili odpowiedzieć tylko jednym trafieniem Krzysztofa Pawłowskiego. - Przeciwnik był w tym meczu lepszy i zdecydowanie bardziej skuteczny, co pokazuje wynik. Mieliśmy sporo sytuacji do strzelenia bramki, ale jeszcze z formą strzelecką nie trafiliśmy. Z przyczyn zdrowotnych, jak i obowiązków zawodowych znów formacja obrony była eksperymentalna, a taki przeciwnik jak Zryw doskonale to wykorzystał. Oczywiście walczymy dalej o jak najlepszą lokatę – informuje Daniel Ulanicki, trener Wilków.

Dromex Piersno - Zieloni Rakoszyce 0:3 (wo)

W minioną niedzielę oba zespoły miały zainaugurować rozgrywki w rundzie wiosennej. Tak się jednak nie stało, gdyż zespół z Piersna zrezygnował z gry, a sędzia odgwizdał walkower na korzyść Zielonych Rakoszyce. - Szkoda, że niektóre drużyny nie szanują tych, którzy zarywają niedzielę i chcą rozgrywać swoje mecze. Swoją drogą jak długo jeszcze DolZPN będzie dopuszczał do takich patologii i wydawał licencję klubom, z którymi od kilku lat jest problem? - pytają Zieloni za pośrednictwem swojego profilu facebookowego.

Orzeł Bukówek - Błękitni Chwalimierz 4:2

W Bukówku grały dwa zespoły z czołówki B-klasowej tabeli. Miejscowy Orzeł podejmował Błękitnych Chwalimierz w derbach gminy Środa Śląska. Po przerwy mecz byłbardzo wyrównany, o czym świadczy wynik remisowy 2:2. Po przerwie strzelali już tylko gospodarze, którzy finalnie wygrali 4:2 i umocnili się na pozycji lidera. Dodatkowym smaczkiem tego spotkania był występ w zespole gospodarzy Stanisława Węgrzyna, który do niedawna grał w koszulce Chwalimierza. – Orły wzniosły się na wyżyny swoich umiejętności i nie pozostawili żadnych złudzeń przeciwnikom – podsumowuje krótko zwycięski zespół.

Pagel Komorniki - Odra Słup 7:6

W Komornikach ostre strzelanie urządziły sobie oba zespoły. Do przerwy po hattricku Roberta Sobowca goście prowadzili 3:1. W drugiej połowie gra toczyła się według scenariusza „cios za cios”. Kiedy na niespełna dziesięć minut przed końcem na 6:4 strzelał Sobowiec, pewnie niewielu kibiców miejscowych wierzyło jeszcze w końcowy sukces swojej drużyny. Jednak znakomity finisz w wykonaniu Olszewskiego i wprowadzonego kilka chwil wcześniej Velli sprawił, że Pagel odwrócił losy spotkania i ostatecznie zwyciężył 7:6. - To, co dzisiaj przeżyliśmy w Komornikach, nadawało by się na scenariusz dobrego filmu sensacyjnego. Było ostre strzelanie, był pościg, była adrenalina – podsumowuje spotkanie prezes zespołu gospodarzy Rafael Gadzała, który informuje, że gol Velli na 7:6 był 1500-ną bramką w historii Pagelu Komorniki.

Fot. Pagel Komorniki

KS Rusko - LKS Ciechów 3:3

Na „starym” boisku przy ul. Mickiewicza w Malczycach swoje spotkanie rozegrały KS Rusko i LKS Ciechów. Rusko w roli gospodarza musiało przed spotkaniem zmierzyć się z uwagami sędziów, którzy mieli szereg uwag do obiektu, na którym miał odbyć się mecz. Mimo że dokumenty o weryfikacji boiska zostały dostarczone już przed sezonem, zespół z Ruska musiał m.in. uciąć obręcze za słupkami bramek, które sędzia uznał za zagrożenie dla zawodników. Spotkanie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem, a na boisku padł remis 3:3. Dla Ruska dwukrotnie strzelił Adrian Hołuj, a jedno trafienie dołożył Patryk Oleśków. W zespole gości na listę strzelców wpisali się Mateusz Wira, Przemysław Dura i Grzegorz Gęsikowski. - Dzisiejszy mecz pokazał potencjał naszej drużyny, który nie jest wykorzystany. Wystarczy serce i wola walki, a okazuje się, że można walczyć o zdecydowanie wyższe lokaty. W pierwszej połowie zdominowaliśmy gości z Ciechowa, a wynik 3:1 do przerwy to najmniejszy możliwy wymiar kary. Po kwadransie trwania drugiej połowy nasz zespół siadł, kontrolę zaczęli przejmować goście. Na 10 minut przed końcem wyrównali, co gwarantowało emocję do końca. Lepsza skuteczność w pierwszej i na początku drugiej połowy sprawiłaby, że cieszylibyśmy się z trzech punktów, ale na wygraną trzeba czekać do kolejnego spotkania. Dziękujemy drużynie z Ciechowa za rozegranie fajnego spotkania i życzymy powodzenia – mówi kierownik drużyny z Ruska.

Zryw Chełm - Błyskawica Lenartowice 3:3

Wicelider przed 15. kolejką B-klasy Zryw Chełm podejmował przed własną publicznością uskrzydloną wysokim zwycięstwem nad Przedmościem Błyskawicę Lenartowice. Mecz zakończył się podziałem punktów przy wyniku 3:3, choć obie drużyny przyznają, że lepiej zaprezentowali się goście. – Cały mecz był meczem walki. Już w pierwszej minucie mogliśmy wyjść na prowadzenie. Starając się podsumować mecz jak najbardziej obiektywnie, po rozmowie z kibicami czy trenerem Zrywu, w tym meczu byliśmy lepsi i to my zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Zmarnowaliśmy dużo dogodnych sytuacji. Sędzia też nie pomagał. Myślę, że gdyby zapytano gospodarzy o jakość sędziowania, też mieliby dużo zastrzeżeń, ale pozostawmy to na drugim planie. Podsumowując, cieszymy się z punktu wywiezionego z terenu wicelidera, jednak czujemy lekki niedosyt. Nadal ciężko będziemy pracować nad poprawą skuteczności. Mamy nadzieję, że w kolejnym meczu będziemy w stanie podtrzymać dobry poziom gry i uda zdobyć się trzy punkty – informuje kapitan i rzecznik prasowy Błyskawicy Lenartowice Adam Zaniewski. – W meczu zabrakło dwóch podstawowych zawodników: napastnika Łukasza Pasieki oraz skrzydłowego Mateusza Kaczora. Tym bardziej cieszy nas dobra postawa zespołu – dodaje.

Piast Przedmoście - Polonia II Środa Śląska 0:12

Dla drugiego zespołu Polonii mecz w Przedmościu, który do tej pory zgromadził na koncie tylko 3 punkty, był z kategorii „do wygrania”. Niespodzianki nie było, gdyż grający w dziewięciu gospodarze ulegli rezerwom Polonii 0:12. Cztery bramki zdobyli Sikorski i Kargol, a po dwie Gawora i Świder. - Polonia II do Przedmościa pojechała po trzy punkty i cel został osiągnięty. Tym bardziej, że przeciwnik nie utrudnił nam zadania, wychodząc na mecz w dziewiątkę. Pewne zwycięstwo – mówi kierownik drużyny średzkiego klubu.


Fot. Polonia Środa Śląska

Orzeł Konary - Korona Kawice 0:2

W legnickiej B-klasie swój pierwszy wiosenny mecz grał Orzeł Konary, który tydzień wcześniej pauzował. Konarzanie gościli na własnym boisku Koronę Kawice. – Konary okazały się zbyt gościnne dla swoich rywali i pozwoliły wywieść im cenne trzy punkty. Najdogodniejszą okazję do strzelenia bramki dla Orła w pierwszej połowie miał Mateusz Górecki, który spudłował z rzutu karnego. Zawodnicy Kawic byli bardziej bezwzględni pod bramką Konar i dwukrotnie udało im się pokonać naszego bramkarza. Obserwatorzy meczu stwierdzili jednoznacznie, że na pewno nie byliśmy drużyną zdecydowanie gorszą. Zabrakło jednak skuteczności. Już za tydzień derby gminy Udanin, w których podejmiemy rywala zza miedzy Polgeo Lusina – informuje klub z Konar.

Orzeł Pichorowice - Kam-Pos Lusina 2:0

W Pichorowicach odbyły się derby gminy Udanin. Miejscowy Orzeł podejmował zespół z Lusiny. Gospodarze, grający w nowych strojach ufundowanych przez firmę HMT, zwyciężyli 2:0 po bramkach Latosińskiego i Pacyny.

Nasza drużyna od początku spotkania narzuciła wysokie tempo, dyktując warunki. Mimo dużej przewagi i kilku dogodnych sytuacji w pierwszej połowie gola nie udało się zdobyć. Dopiero w drugiej połowie bramkę po szybkiej i składanej akcji, zdobył Krzysztof Latosiński. W międzyczasie jeden z zawodników gości dostał czerwoną kartkę za faul bez piłki. Goście z Lusiny grając w osłabieniu, nie byli w stanie nawiązać rywalizacji i stracili drugiego gola po rzucie karnym. Bramkę zdobył Andrzej Pacyna. Wynik powinien być dużo wyższy, ale zabrakło skuteczności – relacjonują piłkarze z Orła.

Fot. Orzeł Pichorowice

Tęcza Kwietno - Gama Ujazd Górny 8:1

Na pozycji lidera pozostaje Tęcza Kwietno, która grając w Malczycach, rozstrzelała Gamę Ujazd Górny 8:1 po trzech bramkach Jastrzębskiego, dwóch Pitaka i trafieniach Cidyły, Czajkowskiego i Zenki. - Mecz został rozstrzygnięty w pierwszych 30 minutach, gdzie narzuciliśmy niezłe tempo i zaaplikowaliśmy rywalowi cztery bramki. Ostatnie 15 minut pierwszej połowy odpuściliśmy i rywal strzelił honorową bramkę. Po przerwie kontrolowaliśmy mecz i punktowaliśmy rywala kolejnymi bramkami. Po tym zwycięstwie odskakujemy rywalom na 4 punkty, ponieważ punkty straciła Cicha Woda Tyniec Legnicki. Koncentrujemy się już na kolejnym spotkaniu, w którym zmierzymy się na boisku w Golance z miejscowymi Czarnymi – informuje klub z Kwietna.


Fot. Tęcza Kwietno

Skarby Polonia Środa Śląska – Piast Nowa Ruda 1:4

W niedzielę rundę wiosenną III ligi kobiet zainaugurowały Skarby Polonia Środa Śląska. Przeciwniczkami podopiecznych Marcina Filończyka był zespół Piasta Nowa Ruda. - Przystępowaliśmy do tego spotkania z dużymi nadziejami na udany rewanż za porażkę w rundzie jesiennej. Początek spotkania to dużo nerwowości w naszej grze. Niewymuszone straty, brak komunikacji w naszej drużynie w konsekwencji doprowadzają do utraty bramki. W dalszej części spotkania próbujemy odrobić straty i mamy swoje okazje do zdobycia bramki, ale to przeciwniczki po strzale z dystansu podwyższają na 2:0. W niedługim czasie strzelamy bramkę kontaktową i jest 1:2. Ambitnie dążymy do remisu. Niestety w dalszej części gry zawodniczki Piasta zdobywają kolejne dwie bramki i pierwsza połowa kończy się wynikiem 4:1 dla gości. W drugiej połowie wynik nie ulega zmianie – relacjonuje trener średzkiego zespołu po przegranej 1:4. - Z porażki wyciągniemy wnioski i postaramy się dużo lepiej zaprezentować w następnych meczach rundy wiosennej, bo na pewno stać nas na lepszą grę. Dziękuję swoim zawodniczkom za zorganizowanie oprawy meczu i przygotowanie poczęstunku dla licznie zgromadzonych kibiców – dodaje trener Filończyk. Jedyną bramkę dla Skarbów zdobyła Patrycja Krent.

Wyniki wszystkich weekendowych spotkań:

Klasa okręgowa gr. Wrocław

Mechanik Brzezina - GKS Mirków/Długołęka 0:3

Klasa A gr. Wrocław I

Odra Malczyce - Zjednoczeni Łowęcice 3:1

Pogoń Miękinia - Ambrozja Bogdaszowice 0:2

Zjednoczeni Szczepanów - Polonia Bielany Wrocławskie 5:2

Parasol Wrocław - MKS Kostomłoty 3:0 (wo)

LZS Osiek - Czarni Białków 3:2

Klasa A gr. Legnica II

Wilki Różana - Zryw Kłębanowice 1:6

Klasa B gr. Wrocław VIII

Dromex Piersno - Zieloni Rakoszyce 0:3 (wo) gospodarze zrezygnowali z gry

KP Wichrów - Ślęża Sobótka 1:4

KS Piotrowice - Polonia Jaksonów 1:4

Solen Zabłoto - LZS Zachowice 0:1

Klasa B gr. Wrocław IX

Orzeł Bukówek - Błękitni Chwalimierz 4:2

Pagel Komorniki - Odra Słup 7:6

Piast Lutynia - Pogoń Jastrzębce 0:1

KS Rusko - LKS Ciechów 3:3

Odra Rzeczyca - Wulkan Ogrodnica 3:0

Zryw Chełm - Błyskawica Lenartowice 3:3

Piast Przedmoście - Polonia II Środa Śląska 0:12

Klasa B gr. Wrocław XI

Muchobór Wrocław - Zorza Wilkszyn 1:0

MKS Magnice - Mechanik II Brzezina 0:4 (wo) na boisku 1:4

Polonia II Bielany Wrocławskie - Tęcza Pisarzowice 3:5

Klasa B gr. Legnica IV

Orzeł Konary - Korona Kawice 0:2

Orzeł Pichorowice - Kam-Pos Lusina 2:0

KS Damianowo - Ikar Miłogostowice 0:4

Tęcza Kwietno - Gama Ujazd Górny 8:1

Unia Rosochata - Zjednoczeni Gościsław 3:6

Dolnośląska III liga kobiet

Skarby Polonia Środa Śląska – Piast Nowa Ruda 1:4

Mecze sparingowe

Rodło Granowice – Polonia Środa Śląska 0:5

pharom

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA