Express-Miejski.pl

Medalista Mistrzostw Polski w judo – Arkadiusz Kisielewicz – o sobie i swoich planach na przyszłość

Arek Kisielewicz - reprezentant Kadry Narodowej w Judo fot.: archiwum prywatne

Arek jest z Mrozowa z gminy Miękinia i przynależy do klubu KS Gwardia Wrocław. Jest zawodnikiem kadry narodowej i reprezentuje nasz kraj podczas licznych turniejów.

Od kiedy interesuje Cie ta dyscyplina? I dlaczego akurat Judo?

AK: Pierwsze kroki na macie zacząłem stawiać już w wieku 4-5 lat w przedszkolu. Były to oczywiście zabawy oraz w większości ćwiczenia kształtujące ogólną sprawność.

Na judo zapisał mnie tato, gdyż uważał, że właśnie po tym sporcie będę bardzo sprawny i będę miał dobre warunki, aby zacząć uprawiać inny sport lub w przypadku, kiedy by mi się spodobał i chciałbym ćwiczyć dłużej.

W judo zafascynowało mnie w szczególności to, jaka jest to dyscyplina na treningach oraz to jak trener nas uczył szacunku do przeciwnika, rzeczy, która w moim sporcie jest świętością.

Do jakiego klubu przynależysz?

A.K: Aktualnie jestem zawodnikiem K.S. Gwardia Wrocław

Jak wygląda trening, przygotowanie kondycyjne i siłowe w cyklu przygotowań do startu?

A.K: Generalnie jestem w cyklu treningowym przez cały rok, gdyż zawody mam bardzo często, czasami nawet, co tydzień lub dwa tygodnie. Mogę tu porównać moją dyscyplinę do boksu, gdzie jedną walkę zawodnik ma raz na 2-4 miesiące i po niej ma długi czas na regeneracje, odpoczynek psychiczny i fizyczny od treningów, w judo tego nie ma. Po zawodach mam maksymalnie 3-4 dni i wracam do intensywnych treningów. Często nie mam czasu, aby odpocząć po zawodach, gdyż trzeba jechać na zgrupowanie bądź pojawia się szansa startu na większym turnieju, której nie można zmarnować. Judo jest sportem, w którym trzeba być naprawdę wszechstronny, aby uzyskiwać medale na zawodach nie wystarczy być tylko silnym czy szybkim, więc na treningach staram się rozwijać wszystkie zdolności motoryczne.

Czy pamiętasz swoją najcięższą walkę?

A.K: Ciężko mi jest przypomnieć sobie teraz, która walka była dla mnie najcięższa, gdyż w całej swojej karierze stoczyłem setki, jak nie tysiące walk na zawodach, gdyż na jednym turnieju często mam między 4-7 walk po minimum 4 minuty, lecz było kilka walk, w których miałem tzw "tunel", czyli moment w którym nie widziałem za wiele na oczy, nie mówiąc już o tym , żeby walczyć na 100%. Kiedy jestem w stanie przetrwać taki kryzys wtedy naprawdę wiem, że dałem z siebie wszystko, aby zwyciężyć?

Jakie masz plany na przyszły sezon startowy?

A.K : Jeszcze nie mam planów na zbliżający się sezon startowy, lecz kilka dni temu odbyłem rozmowę z trener Kadry Narodowej Seniorów i wiem, że dostanę szansę, aby pokazać się na pucharach Europy i Świata. Zrobię wszystko, aby wrócić z tych zawodów z medalem.

Czy uważasz, że stosowanie dopingu w światowym judo staje się coraz większym problemem?

A.K : Osobiście uważam, że problem dopingu w judo nie jest tak poważny jak w innych sportach. Jest to zapewne spowodowane tym, tak jak wspominałem wcześniej, że w judo trzeba być wszechstronnym. Hipotetycznie załóżmy, że judoka stosuje EPO, czyli środek dopingujący, który wspomaga wydolność organizmu. Sama wytrzymałość podczas walki nie wystarczy, gdyż są inni zawodnicy o większej sile, którzy zanim się zmęczą zdążą wygrać walkę przed czasem. Dlatego sporty takie jak kolarstwo czy podnoszenie ciężarów są dużo bardziej narażone na "nieczyste wspomagacze".

Czy lubisz walkę w parterze jako element judo?

A.K : Jeszcze jakiś czas temu walka w parterze nie była moją mocną stroną, gdyż na treningach w klubie nie ćwiczyliśmy nowych technik i były momenty na treningach, kiedy niechętnie do niej przystępowałem. Dużo się zmieniło, od kiedy jeżdżę na zgrupowania reprezentacji polski, gdzie trener tchnął we mnie nowe życie, jeżeli chodzi o walkę w parterze to powoli staję się moim atutem i mocną stroną.

Jaka jest Twoja ulubiona technika/rzut w judo?

A.K : Moim ulubionym rzutem jest ippon seoi nage, technika ta jest wykonywana przez plecy i należy do rzutów, które są niezwykle efektowne.

W judo osiągnąłeś już wiele, który sukces cenisz sobie najbardziej w swojej karierze?

A.K : Zdecydowanie brązowy medal Mistrzostw Polski Seniorów, który zdobyłem miesiąc temu, gdyż wiem ile pracy, wysiłku i poświęceń mnie on kosztował.

Mógłbyś powiedzieć coś o swoich planach, na przyszłość?

A.K : Aktualnie skupiam się na treningu w klubie i w kadrze. A od połowy następnego roku ruszają kwalifikacje na Igrzyska Olimpijskie w Tokio i moim głównym celem jest zdobywanie punktów rankingowych na zawodach europejskich, aby zakwalifikować się na nie. Zdaje sobie sprawę, że jest to bardzo trudne zadanie, ale czuję, że jestem gotów, aby walczyć z najlepszymi.

Uważasz, że dyscyplina Judo spisuje się w MMA?

A.K : Obserwując niektóre walki MMA zauważyłem, jaką przewagę mają zawodnicy trenujący judo. Oprócz różnych rzutów i obaleń posiadają ogromne doświadczenie w walkach w parterze, dzięki czemu często wygrywają swoje pojedynki poprzez poddania przeciwników w parterze. Uważam, że większość zawodników trenujących judo poradziłaby sobie w mieszanych sztukach walki.

Masz swój określony cel, swoje określone podium, po którego zdobyciu będziesz czuł: „tak, dokonałem tego”?

A.K : Przez ostatnie lata moją karierę hamowały częste kontuzje. Były nawet momenty, w których miałem chwile zwątpienia czy w ogóle uda mi się cokolwiek jeszcze osiągnąć. Postanowiłem sobie wtedy, że jeżeli zakończę karierę sportową bez medalu mistrzostw polski to będę zawodnikiem niespełnionym, myślałem wtedy, że jeżeli teraz odpuszczę to za kilka lat będę tego żałował. Od kiedy moim trenerem od przygotowania motoryczno-siłowego został Grzegorz Widun moja kariera nabrała rozpędu. Grzesiek nauczył mnie jak zapobiegać kontuzjom oraz w jaki sposób "zrzucać" wagę, żeby na zawodach mieć dużo siły. Rok temu zająłem 5 miejsce na Mistrzostwach Polski Seniorów i nie ukrywam, że pomimo braku medalu byłem, zadowolony ze swojego startu i zmotywowało mnie to dalszej pracy. Miesiąc temu spełniłem swoje marzenie i brązowy medal Mistrzostw Polski Seniorów zawisł na mojej szyi. Wiem, że niektórzy zawodnicy zdobywają medale mistrzostw świata w różnych dyscyplinach, ja natomiast wiem, że judo to dyscyplina olimpijska, która jest dużo bardziej wymagająca od tych, których nie ma w programie Igrzysk

Czy judo na tym poziomie wymaga dużych nakładów finansowych?

A.K : Porównując judo do innych sportów to wcale nie są potrzebne ogromne pieniądze, aby móc skupić się na treningach oraz właściwym odżywianiu. Do niedawna nie miałem okazji, aby nawet pojechać na zagraniczne zawody, bo w klubie nie ma na to pieniędzy.

Skąd pozyskujesz środki? Masz sponsorów czy finansujesz wszystko sam?

A.K : Niestety kwestia finansowa jest dla mnie dużym problemem. Mój klub K.S. Gwardia Wrocław nie daje mi żadnych pieniędzy, co na tym poziomie sportowym jest absurdalne. Pomijając to, że nie dostaję żadnych pieniędzy, co miesiąc, aby mieć na czynsz, wyżywienie czy paliwo (dojeżdżam do Wrocławia z Mrozowa), nie mówiąc już o niezbędnych odżywkach czy sprzęcie sportowym. Gdyby nie pomoc moich rodziców to niemiałbym możliwości trenowania i studiowania, musiałbym porzucić marzenia i iść do pracy. Nie ukrywam, że ta kwestia często przeszkadza mi w trenowaniu i od jakiegoś czasu poszukuję sponsora, który wspomoże mi realizację moich celów i marzeń.

Dziękuje za rozmowę.

A.K : Ja również.

pharom

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA