Express-Miejski.pl

Mechanik nie zwalnia tempa, Łowęcice ogrywają lidera. Zmiana na szczycie w grupie IX

Końcówka rundy jesiennej dostarcza kibicom wiele emocji fot.: ph - em24.pl

Mechanik pokonał Jelcz-Laskowice. Zjednoczeni Łowęcice wskakują na właściwe tory. Derby gminy Miękinia na remis. Bukówek liderem IX grupy B klasy.

Beniaminek z Brzeziny idzie jak burza. Pewne zwycięstwo 5:0 nad pogromcą lidera z poprzedniej kolejki, Czarnymi Jelcz-Laskowice, przy kolejnej porażce Prusic oznacza, że podopieczni Jacka Kucharskiego zrównali się punktami z Orłem. Wicelider z gminy Miękinia ma jednak o jeden mecz do rozegrania więcej i jest na dobrej drodze do objęcia prowadzenia w ligowej tabeli.

Sobotni mecz dobrze ułożył się dla gospodarzy, który prowadzenie objęli w 16. minucie po bramce z rzutu wolnego Przemysława Ujasa. Na 2:0 tuż przed przerwą podwyższył Filip Janiak. Druga połowa przebiegła pod znakiem całkowitej dominacji Mechanika. Dwie bramki zdobył Daniel Szczytowicz, a zwycięstwo przypieczętował bramką z wolnego Paweł Ujas. Trener Kucharski nie może w tym sezonie narzekać na potencjał ofensywny swoich zawodników i z pewnością wielu trenerów zazdrości beniaminkowi skuteczności w ataku.

Po domowym zwycięstwie nad ostatnim w tabeli Brzegiem Dolnym średzka Polonia ponownie musiała przełknąć gorycz porażki, tym razem w Sadowicach. Zespół ze Środy Śląskiej uległ 1:2, a więcej o tym spotkaniu w artykule „Skarby gromią w Jeleniej Górze. Pozostali poniżej oczekiwań – weekend MLKS Polonii”.

A klasa: Łowęcice lepsze od lidera, podział punktów w meczu na szczycie, Odra przegrywa w Smolcu, derby gminy Miękini na remis

Przed spotkaniem mogło się wydawać, że zespół Parasola, który był niepokonany od drugiej kolejki, w tej rundzie nie straci już punktów. Jakże nieobliczalna jest jednak liga pokazały wydarzenia na boisku. Do przerwy do goście prowadzili 1:0 po bramce Krzysztofa Kotwickiego. Po przerwie wynik na 2:0 dla Zjednoczonych podwyższył Tomasz Kotwicki. Po tym ciosie przebudzili się zawodnicy Parasola, którzy zdołali wywalczyć rzut karny i zdobyć bramkę kontaktową. Najwięcej działo się w ostatnich 10 minutach spotkania. Dwie czerwone kartki (po jednej dla każdej z drużyn), bramka wyrównująca z rzutu karnego i wydawało się, że Łowęcice wywiozą z Wrocławia jeden punkt. Goście poszli jednak za ciosem i za sprawą Tomasza Kotwickiego wbili piłkę do bramki rywali w ostatnich sekundach spotkania. Boczny sędzia dopatrzył się spalonego, jednak główny arbiter zaufał swojej ocenie sytuacji, bramkę uznał i zakończył mecz. - Dobrze wiedzieliśmy, że boisko rywala nie pozwoli nam grac piłką, wiec przyjęliśmy inną taktykę. Skupiliśmy się na stałych fragmentach i dobrej defensywie. To przyniosło nam 3 bramki. Rywal prowadził grę, ale bił głową w mur. Strzelił bramki z dwóch rzutów karnych, a trzecia bramka dla nas w ostatniej akcji meczu była nagrodą dla zespołu za niesamowitą walkę – mówi trener Zjednoczonych Jakub Wróbel.

W meczu na szczycie pomiędzy Zjednoczonymi Szczepanów a LZS Osiek padł bezbramkowy remis. Z takiego obrotu sprawy najbardziej cieszą się chyba kibice i zawodnicy Parasola, który mimo porażki posiada 5-punktową przewagę nad drugim Osiekiem. - Mecz toczony pod nasze dyktando. Osiek sporadycznie próbował atakować, ale jak się czasami zdarza, nic nie chciało wpaść do bramki. Brakowało po prostu precyzji i myślę, że szczęścia. Po otrzymaniu czerwonych kartek Osiek całkiem się cofnął i było jeszcze trudniej sie przebić. Ogólnie jestem zadowolony z jakości gry, bo chcę żeby moja drużyna grała w piłkę mając plan i pomysł na grę – komentuje Piotr Jobczyk, trener ekipy ze Szczepanowa.

Starcie Odry Malczyce z Sokołem Smolec pierwotnie miało zostać rozegrane w Malczycach. Jednak na prośbę gości mecz przeniesiono do Smolca, gdzie miejscowi pokonali zespół Sławomira Samca-Talara 2:1. - Bardzo słaba pierwsza połowa w naszym wykonaniu i do przerwy przegrywamy 0:1. W drugiej połowie zespół Smolca szybko strzela bramkę na 2:0 i cofa się, by bronić korzystnego wyniku. Po jednej z akcji faulowany w polu karnym Naskręt strzela bramkę kontaktową. Od tej pory przeważamy na boisku, stwarzając sobie co najmniej dwie stuprocentowe sytuacje, lecz żadna z nich nie kończy się golem. Ostatecznie przegrywamy kolejny mecz 1:2, gdzie można było pokusić się o zdobycz punktową – mówi trener malczyckiej drużyny.

Emocji nie brakowało w Białkowie, gdzie odbyły się derby gminy. Czarni podejmowali Pogoń Miękinia. Na boisku nie brakowało walki, a licznie zgromadzona publiczność dopingowała oba zespoły. Zarówno gospodarze jak i goście mieli swoje sytuacje bramkowe, lecz żadna z drużyn nie zdołała zdobyć zwycięskiej bramki. W końcówce spotkania faul w polu karnym, czerwona kartka dla Mirosława Sługuckiego i jedenastka dla Czarnych. Zawodnik gospodarzy przenosi jednak piłkę nad poprzeczką i spotkanie kończy sie bezbramkowym remisem. - Przed meczem celem było nie stracić bramki, a strzelić bramkę z kontry. W pierwszej połowie Pogoń dobrze wyglądała w grze defensywnej i mieliśmy kilka kontr, z których mogliśmy strzelić bramki. W drugiej połowie Czarnym pozwalaliśmy na zbyt wiele. Sytuacja w 88. minucie mogła zdecydować o wyniku meczu. Karny, według mojej oceny z kapelusza. Zawodnik nie wytrzymał presji i sprawiedliwy remis – mówi po meczu trener Pogoni Zbigniew Antosiewicz. Zdjęcia z tego spotkania dostępne w galerii „Derby gminy Miękinia. Remis w Białkowie”.

Fot. anha - em24.pl

B klasa: 6 bramek w meczu Zielonych, pierwsze zwycięstwo Dromexu, Bukówek nowym liderem, Zora pnie się w górę, Konary lepsze od Pichorowic

Niezwykły ścisk panuje w górnych rejonach tabeli grupy VIII. Cztery najlepsze zespoły mają po tej kolejce 24 punkty, a piąte Zachowice tracą do topu tylko trzy punkty. Walczący o najwyższe cele zespół z Rakoszyc grał w przedostatniej kolejce rundy jesiennej z KP Wichrów. Niespodzianki w tym spotkaniu nie było, choć do przerwy grający na niebiesko Zieloni prowadzili tylko 1:0. Po przerwie jednak rozsypał się worek z bramkami i mecz zakończył się wynikiem 6:0. - Przystępując do meczu z jednym rezerwowym mieliśmy obawy o to, jak spotkanie się ułoży. Pierwsze 15 minut to chaos z naszej strony i głos Wichrowa. Z każdą kolejną minutą gra zaczyna wyglądać lepiej, czego efektem są dobre prostopadle podania, a jedno z nich wykorzystujemy. 1:0 do przerwy. W drugiej odsłonie ożywa nasz bramkarz, dla którego jest to dopiero drugi mecz w tej rundzie, zaczyna być widoczna różnica wydolności, nad którą pracowaliśmy, a tym samym sypiemy bramkami jak z rękawa. 6:0 na tablicy i ostatni krok przed nami, aby zrealizować cel, Jaksonów zagrał pod nas i razem z innymi czterema drużynami mamy po 24 punkty. Wiosna będzie bardzo ciekawa – mówi trener Zielonych Mateusz Partyka. Bramki dla gospodarzy zdobyli: Marcin Błaszczyszyn (2), Maciej Adamowicz, Grzegorz Kels, Krystian Dolak oraz grający trener Mateusz Partyka. Zdjęcia z tego spotkania dostępne w galerii „Grad bramek w Rakoszycach. Zieloni zwyciężają”.

Fot. anbo - em24.pl

Dromex Piersno odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo. Zespół z gminy Kostomłoty pokonał 1:0 Zielonych Wilczkowice po bramce Dawida Boczara. - Mecz z Wilczkowicami to wielkie zamieszanie. Dromex pojechał na spotkanie do Wilczkowic, po czym wrócił do Piersna rozgrywać mecz na własnym stadionie. Na meczu zjawił się podstawowy skład oraz zmiennicy. Pierwszy raz w tym sezonie mieliśmy pełna listę zmian. Od pierwszego gwizdka sędziego drużyna z Wilczkowic ruszyła z naporem. W tym meczu jednak przetrwaliśmy napór gości, po czym groźne kontratakowaliśmy. Po rzucie wolnym zdobywamy gola na 1:0, które utrzymujemy do przerwy. Strzelcem bramki Dawid Boczar. Na drugą połowę wychodzimy nadal zmotywowani. Gramy mądrze, lecz brakuje dokładności i celności.  Najlepszą okazję ma Jerzy Czerwieniak, który uderza w poprzeczkę. Do końca meczu rozgrywamy dobrze piłkę, co skutkuje końcowym wynikiem 1:0. Gratulacje dla drużyny za walkę przez pełne 90 minut. Te 3 punkty pozwalają patrzeć pozytywnie w przyszłość, ale również dzięki temu wyprzedzamy w tabeli Zabłoto. Za tydzień gramy z Pustkowem Wilczkowskim – komentuje Grzegorz Gacki z Dromexu Piersno.

W grupie IX Błękitni Chwalimierz grali w Lutyni. Miejscowy Piast pokazał jednak, że poważnie myśli o czołowych lokatach i wiosną będzie chciał włączyć się do walki o awans. Pierwszy gol wpadł w 38. minucie spotkania, po asyście Batry strzałem w okienko na prowadzenie gospodarzy wyprowadza Borowiec. Po przerwy 1:0. W drugiej części gry kibice musieli czekać niespełna pół godziny na kolejnego gola. Około 72. minuty po rzucie wolnym z połowy boiska pada wyrównujący gol dla gości. Na trzy minuty przed końcem Piast przeprowadza najważniejszą akcję meczu, Rudzki strzela na 2:1 i po końcowym gwizdku sędziego to gospodarze mogli cieszyć się z pełnej puli. - Mecz był bardzo wyrównany i do końca spotkania każda z drużyn chciała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tym razem to nam dopisało szczęście i trzy punkty zostają w Lutyni. Uważam, że w tym meczu wygraliśmy dłuższą ławką. Zrobiłem pięć zmian po przerwie i każda z nich wniosła wartość dodaną. Graczem meczu Marcin Borowiec. Piękna bramka na 1:0. Dziękujemy naszym kibicom za super doping i wsparcie przez cały mecz. Za tydzień gramy u siebie z Komornikami. Zapraszamy wszystkich kibiców – komentuje Tomasz Skrabka, trener Piasta Lutynia.

Potknięcie rywali wykorzystał Orzeł Bukówek, który rozgromił na własnym boisku Odrę Rzeczyca 9:0. Hattrick ustrzelił Wiktor Cieliński, po dwa gole zdobyli Jacek i Łukasz Cielińscy a po jednym trafieniu dołożyli Rafał Wnęk i Ryszard Dziadyk. Po tym zwycięstwie zespół z Bukówka wskoczył na fotel lidera i jest na dobrej drodze do miana mistrza rundy jesiennej, choć za dwa tygodnie czeka trudne spotkanie z Piastem Lutynia. - Mecz od początku był zdominowany przez nasz zespól. Cieszy wysoka wygrana i co najważniejsze to 0 z tyłu. Dzięki wygranej Lutyni z Chwalimierzem jesteśmy samodzielnymi liderami. Oby taki układ zachował sie do końca sezonu. W następnej kolejce gramy z Ruskiem. Zapraszamy serdecznie wszystkich kibiców – mówi Damian Wilk z zespołu Orła.

Pogromem zakończył się mecz Pogoni Jastrzębce z Piastem Przedmoście. Gospodarze strzelili gościom 11 bramek, nie tracąc w tym spotkaniu gola. Sześć goli zdobyli natomiast piłkarze Pagel Komorniki, którzy wygrali 6:1 z KS Rusko. Mecz został jednak zweryfikowany jako walkower na korzyść zespołu Rafaela Gadzały, gdyż zespół rywali nie opłacił żółtej kartki swojego zawodnika mechanika Brzezina

W grupie XI wciąż prowadzi drugi zespół Mechanika Brzezina, który dopisał sobie trzy punkty po walkowerze z Polonia II Bielany Wrocławskie. Goście nie dojechali na to spotkanie.

Dobrą passę podtrzymali natomiast zawodnicy Zorzy Wilkszyn, którzy wygrali trzeci mecz z rzędu, ogrywając na wyjeździe MKS Magnice 4:1. Bramki dla gości zdobyli Kamil Dębowski, Marcin Kamiński, Tomasz Szymkowiak i w doliczonym czasie gry Kamil Foltyn. Po tym zwycięstwie Zorza przesunęła się na ósme miejsce w tabeli.

W grupie legnickiej dwukrotnie w tej kolejce doszło do derbów gminy Udanin. W Gościsławiu Zjednoczeni zremisowali 2:2 z ostatnią w tabeli Gamą Ujazd Górny. - Nasz zespół zagrał bardzo dobre spotkanie pomimo tego, że w 19. minucie nasz bramkarz dostał czerwoną kartkę i do końca spotkania graliśmy w dziesiątkę. Drużyna swoim zaangażowaniem i wolą walki pokazała, że nawet w tak trudnych momentach potrafi sobie poradzić. Remis traktujemy jako dobry wynik, lecz były okazje na to aby wywieźć z Gościsławia trzy punkty. Treningi pod okiem naszego trenera zaczynają przynosić efekty i z każdym meczem nasz zespół wygląda lepiej. Dwie bramki dla naszej drużyny strzelił Jacek Musiał, który ma najwięcej trafień w naszym klubie i jest w czołówce klasyfikacji strzelców B klasy – komentuje zespół z Ujazdu Górnego.

W Pichorowicach miejscowy Orzeł podejmował imiennika, Orła z Konar. Spotkanie derbowe zakończyło się zwycięstwem gości 3:2. - Mecze z Pichorowicami zawsze przynoszą dużo emocji i tak było tym razem.  Mecz toczył się w szybkim tempie. Szybko przejęliśmy inicjatywę i strzelamy bramkę. Pichorowice próbowały nas skontrować, a to my zdobywamy bramkę do szatni i wynik do przerwy 0:2. Po przerwie to gospodarze przejęli inicjatywę, czego efektem było wyrównanie wyniku. Końcówka meczu należała do nas i to my zdobywamy trzecią bramkę w tym meczu i zwycięstwo stało się faktem. Bramki dla Konar zdobyli Dawid Styczeń  (2) i Piotr Biernat. Należą się ogromne brawa dla moich zawodników za walkę od pierwszej do ostatniej minuty – komentuje trener zespołu z Konar Paweł Świdziński.

Liderem wciąż pozostaje Tęcza Kwietno, która pokonała w tej kolejce Koronę Kawice 3:0.

 

Komplet wyników zespołów z powiatu średzkiego

Klasa okręgowa gr. Wrocław

Orzeł Sadowice - Polonia Środa Śląska 2:1

Mechanik Brzezina – Czarni Jelcz – Laskowice 5:0

A klasa gr. Wrocław I

Parasol Wrocław - Zjednoczeni Łowęcice 2:3

Zjednoczeni Szczepanów - LZS Osiek 0:0

Odra Malczyce - Sokół Smolec 1:2

MKS Kostomłoty - Ambrozja Bogdaszowice 0:5

Czarni Białków - Pogoń Miękinia 0:0

A klasa gr. Legnica II

Wilki Różana - Rodło Granowice 1:3

B klasa gr. Wrocław VIII

Zieloni Rakoszyce - KP Wichrów 6:0

White Bat Czerńczyce - KS Piotrowice 7:3

Ślęża Sobótka - Solen Zabłoto 7:0

Dromex Piersno - Zieloni Wilczkowice 1:0

B klasa gr. Wrocław IX

Piast Lutynia - Błękitni Chwalimierz 2:1

Pagel Komorniki - KS Rusko 6:1

Orzeł Bukówek - Odra Rzeczyca 9:0

Odra Słup - Zryw Chełm 2:2

Pogoń Jastrzębce - Piast Przedmoście 11:0

Porcelana Ciechów - Polonia II Środa Śląska 2:2

Wulkan Ogrodnica - Błyskawica Lenartowice 0:2

B klasa gr. Wrocław XI

MKS Magnice - Zorza Wilkszyn 1:4

Mechanik II Brzezina - Polonia II Bielany Wrocławskie 3:0 (wo)
goście nie dojechali

Sporting Wrocław - Tęcza Pisarzowice 5:3

B klasa gr. Legnica IV

Zjednoczeni Gościsław - Gama Ujazd Górny 2:2

Cicha Woda Tyniec Legnicki - Polgeo Lusina 16:0

Tęcza Kwietno - Korona Kawice 3:0

Orzeł Pichorowice - Orzeł Konary 2:3

ph

4

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA